Hej kochane kobiety moje!

Dziś temat, który TYLKO Z POZORU wydaje się oczywisty. Wiele z Was z pewnością stosuje i ma w domu wodoodporny tusz do rzęs. Używacie go na co dzień? Właściwie to robi tak większość kobiet. Czesto skłaniamy się ku trwalszym kosmetykom, odpornym na wodę, wilgoć, łzy, ścieranie, takim, które są w stanie wytrwać nienaruszone przez wiele godzin. Czujemy się z nimi pewnie i mamy ten komfort, że żadna niespodzianka nie zakłóci naszego nienagannego makijażu. No tak, to naprawdę fajnie i w ogóle. Zwłaszcza w przypadku tuszu do rzęs. Ale czy pomyśleliście o ciemnych stronach takiego makijażu? Tak. Ma on swoją “mroczna stronę”. dziś wyjaśnię Wam jaką i czy w ogóle popieram wodoodporne tusze do rzęs.  

Czy warto używać wodoodporny tusz do rzęs?

Najlepsza odpowiedź jest trochę mętna, czyli “ zależy”. Ale nie jesteście tu po to, by czytać takie oględne hasła, więc już spieszę z wyjaśnieniem.

Wodoodpowrny tusz do rzęs – kiedy warto po niego sięgnąć?

Ogólnie rzeczywiście warto mieć takie wodoodporne cudeńko w kosmetyczce. Chociażby dlatego, że są w życiu każdej z nas takie sytuacje, kiedy nic nie sprawdzi się lepiej niz wodoodporny tusz do rzęs. Należą do nich:

  • oglądanie łzawego melodramatu, np.  na randce z ukochanym;
  • łzy wzruszenia w miejscach publicznych (np. gdy Wasze dziecko bierze udział w przedszkolnym lub szkolnym przedstawieniu itd);
  • łzy smutku w miejscach publicznych (czyli od złamanego paznokcia po wyprzedaż gdy nie ma Twoich rozmiarów ….do ekstremum należy oczywiście pogrzeb);
  • wyjście na basen lub wakacje nad morzem;
  • wydarzenia, które wymagają od nas nienagannego wyglądu, czyli m.in. ślub, rodzinne święta i uroczystości lub ważne wystąpienia publiczne.

Kiedy nie używać tuszu wodoodpornego i dlaczego go nie polecam?

Wodoodporność czyli zawyżona trwałość kosmetyku jest fajna, ale należy pamiętać, że za tą jego “wytzrymałosć” płacimy wysoka cenę. Nie nie mówię tu o kosztach finansowych. Jakie są minusy wodoodpornego tuszu do rzęs?

1.  Przede wszystkim bardzo trudno go usunąć. Młoda skóra pod oczami nie odczuje tego tarcia jakoś bardzo, ale po latach zauważycie, że szybciej traci elastyczność, a to właśnie na skutek intensywnego tarcia i rozciągania skóry podczas demakijażu. Jeśli często używacie wodoodpornego tuszu do rzęs , to po latach naprawdę możecie znacznie osłabić strukturę naskórka. Efektem są zmarszczki – mocniejsze, które pojawiają się szybciej.

2. Wodoodporny tusz do rzęs – jak już wspomniałam – wymaga od nas intensywniejszego pocierania powieki, a to sprawia niestety, że na waciku zostaje Wam więcej rzęs, ponieważ takie mechaniczne tarcie znacznie osłabia rzęsy i ich cebulki.

3. Wodoodporny tusz do rzęs wymaga stosowania mocniejszych środków do demakijażu, a te często podrażniają delikatną skórę wokół oczu, przesuszają naskórek i raczej daleko im do dbałości o cerę.

4. Wodoodporny tusz do rzęs ma  niezbyt przyjazny skład – wiem, że chodzi tylko o rzęsy… a może AŻ o rzęsy? To przecież one tworzą cały makijaż i to dzięki nim wyglądamy tak kobieco. Piękne, długie i zachwycające rzęsy to marzenie każdej kokietki 🙂

5. Szczoteczkę w tuszu wodoodpornym trudniej utrzymać w czystości, dlatego w efekcie mamy na niej już po 2-3 tygodniach zaschnięte skrzepy maskary.

Czy wobec takich argumentów można przejść obojętnie? Jeśli w grę wchodzi podrażnienie skóry i zniszczenie rzęs – raczej nie skłaniałbym się tak często ku wodoodpornym maskarą, tym bardziej, że te nie wodoodporne i tradycyjne maskary też często mają bardzo dobrą trwałość, a te najlepsze zawierają składniki pielęgnujące włoski.

Używacie wodoodpornych tuszów do rzęs? Co o nich myślicie?