Hej.

Dzisiaj będzie post o ukochanym olejku, bez którego ostatnio nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji włosów. Wyobraźcie sobie, że odkryłam go… na innym blogu i bardzo się cieszę, że się wtedy na niego skusiłam. Miło mi przedstawić gwiazdkę dzisiejszego odcinka, czyli olejek Nanoil przeznaczony do włosów o trzech porowatościach.

Na temat samego olejowania włosów i porowatości w zasadzie powiedziano już chyba wszystko. Jeśli więc chcecie się czegoś o tym dowiedzieć, polecam zrobić sobie wycieczkę pod internecie. Mogę tylko potwierdzić wszystko to, co na temat zalet olejowania powiedziano dotychczas. Warto na poważnie wdrożyć tą metodę, bo olejki są prawdziwym remedium na wszystkie problemy z włosami. Nie żartuję. Mogą zastąpić nie tylko serum zabezpieczające i odżywkę, ale również maski, ampułki, środki do stylizacji i wszystkie dogłębne kuracje do włosów. Oleje są po prostu stworzone dla włosów, zbudowanych z keratyny i lipidów, które są przecież obecne w olejkach roślinnych pod postacią kwasów tłuszczowych nasyconych i nie. Jeśli szukacie naturalnego sposobu, który na 100% poprawi wygląd i kondycję włosów, ten innowacyjny olejek mogę polecić z czystym sumieniem. Moje włosy są tego potwierdzeniem.

O olejku do włosów Nanoil powinniście wiedzieć więcej.

Nanoil to trzy eleganckie olejki: do włosów niskoporowatych, średnioporowatych i wysokoporowatych. Takiego rozróżnienia brakowało na rynku kosmetyków. To właśnie ułożenie łusek na zewnętrznej warstwie włosów jest najważniejszym wyznacznikiem tego, jaką pielęgnację wybrać. Innego wsparcia potrzebują włosy zniszczone i przesuszone (wysokoporowatki), a innego ciężkie i odporne na stylizację (niskoporowatki).

Właściwości:

Olejki do włosów Nanoil zawierają bardzo dobrze skomponowane naturalne oleje i masła roślinne (od 6 do 9 w jednym produkcie). To składniki o dużej zawartości witamin i kwasów tłuszczowych, które odżywiają włosy, wzmacniają je i zapewniają ochronę przed utratą wody. Efekt? Doskonale nawilżone, zregenerowane, grube, mocne i pełne blasku włosy. Dodatkowe substancje pielęgnacyjne zapewniają ochronę przed słońcem i temperaturą, ułatwiają stylizację, nadają włosom naturalnie piękny kształt i kolor, ułatwiają rozczesywanie lub układanie, regulują procesy odpowiedzialne np. za zbyt częste przetłuszczanie się włosów albo łupież. Nanoil zawiera także innowacyjny kompleks kerastim+baicapil, który widocznie przyspiesza wzrost włosów, a także zapobiega ich nadmiernej utracie.

Wskazania:

Olejki Nanoil przeznaczone są do trzech typów włosów:

– niskoporowatych, czyli prostych, ciężkich, pozbawionych objętości, z tendencją do przetłuszczania się, trudnych w stylizacji;
– średnioporowatych, czyli falowanych, puszących się, osłabionych, matowych, suchych, z tendencją do wypadania lub rozdwajania się;
– wysokoporowatych, czyli kręconych, przesuszonych, zniszczonych, rozjaśnianych lub farbowanych, kruchych, łamliwych, rozdwojonych.

Sposób użycia:

Producent zaleca, aby olejek do włosów Nanoil stosować jako intensywną kurację. W zależności od długości włosów należy wziąć 2-5 porcji olejku i pokryć nim równomiernie wilgotne włosy oraz skórę głowy. Pokryte olejkiem włosy fajnie zostawić przynajmniej na godzinę albo dłużej, jeśli tylko mamy więcej czasu. Najważniejszy punkt to ponowne umycie włosów.

A co ja myślę o tym produkcie?

Do siebie przygarnęłam Nanoil do włosów średnioporowatych, bo w sumie moje włosy są takie standardowe. Trochę się puszą, lubią się rozdwajać i niestety nie zawsze wyglądają tak, jak bym tego chciała. Testuję go od przeszło miesiąca i teraz poświęcę kilka chwil nad zachwycanie się tym eleganckim i jakże skutecznym kosmetykiem. 🙂

Działanie:

Działanie Nanoil czuć już od razu po nałożeniu olejku, który pokrywa włosy taką aksamitną, delikatną powłoczką. Łatwiej się je rozczesują i nie plączą się tak podczas zmywania olejku. To jednak nie wszystko. Nareszcie po umyciu włosów nie mam puchu na głowie, bo olejek wygładza i rozsądnie dociąża włosy. Są dużo łatwiejsze do ułożenia, szybciej schną, pozostają gładkie, miękkie i sypkie. Już dawno nie miały tyle zdrowego blasku.

Jeśli chodzi o efekty, na które trzeba było poczekać trochę dłużej, to przede wszystkim wzmocnienie włosów. Warto stosować Nanoil regularnie, bo już w pierwszym tygodniu włosy wypadają dużo mniej niż przed kuracją. Kiedy zbiorę włosy na głowie to nareszcie czuć, że to jest prawdziwy, gęsty i mocny koński ogon, a nie mysia kitka. Przyspieszyły również, jeśli chodzi o wzrost. W przeciągu ostatnich 4 tygodni urosły o kilka centymetrów. Rewelacja.

Formuła:

Nanoil to niezbyt gęsty, satynowy olejek, który bardzo dobrze daje się rozprowadzać na włosach i skórze głowy. Bezbłędnie się wchłania i pozostawia po sobie wyłącznie przyjemny zapach. Nie jest on tak urzekający jak opisują to niektóre dziewczyny, ale podoba mi się.

Opakowanie:

Moim zdaniem to jeden z najlepiej zaprojektowanych olejków do włosów. Dotychczas zachwycałam się tym, jak ładnie na półce prezentuje się czarny Redken Diamond Oil, który jest jednak dużo droższy. Zmieniam zdanie – Nanoil jest dużo ładniejszy, bardziej smukły i solidnie wykonany. Przypadło mi do gustu to połączenie czarnego szkła ze złotą pompką i drewnianym korkiem. Naprawdę eleganckie opakowanie.

Wydajność:

Nie mam żadnych zastrzeżeń. Powiem więcej, olejek do włosów Nanoil spokojnie wystarczy na pół roku olejowania włosów co mycie, o ile nie dłużej. Ja stosuję go już miesiąc, naprawdę intensywnie i prawie nie ubyło go z butelki. A wiem to, bo czarny flakonik ma z tyłu przezroczystą miarkę do kontrolowania zużytej ilości. Za tę cenę to naprawdę opłacalny zakup, bo wystarczy zaledwie pół porcji na pokrycie średniej długości włosów. Nanoil jest po prostu mega wydajny.

Testowałyście? Jak oceniacie?

17 komentarzy “Mój mistrz do olejowania włosów, czyli olejek Nanoil!”

  1. Moje włosy też pokochały nanoil : D, dla mnie to cudowny środek na zmniejszenie porowatosci, do tej pory mialam włosy wysokoporowate i ciągłe problemy z nimi. Teraz mogę już smiało używać olejku do włosów średnioporowatych bo poprawa jest ogromna.

  2. Przerobiłam już chyba wszystkie możliwe wcierki, płukanki, maski, itp. i mogę stwierdzić, że naturalne olejki to najlepsze co może być dla włosów. Widzę, że tylko olejowanie utrzymuje moje włosy w dobrej kondycji, wyglądaja lepiej, są mocniejsze. Na pewno nie zrezygnuje z takiej pielegnacji.

  3. Moje włosy są raczej średnioporowate i zastanwamiam się właśnie nad zakupem tego olejku, bo słyszałam już z wielu różnych źrodeł, że jest bardzo dobry. Tylko ta cena… 🙁

    1. no cena rzeczywiście nie zachęca zbytnio do zakupu, ale olejek jest bardzo wydajny a w butelce jest aż 100 ml, więc wystarczy Ci na kilka miesięcy

  4. Ostatnio bardzo pogorszył się stan moich włosów mimo że używam chyba dobrych kosmetyków do włosów. Wypadają, są suche, sianowate. Zastanawiam się ostatnio nad olejowaniem; olejek już zamówiłam, tylko nie wiem jaką metodą najlepiej olejować.

    1. Ja olejuje prawie przed każdym myciem i staram się minimum 2, 3 godziny potrzymać. Po umyciu włosów daję odrobinkę, zamiast odżywki i wtedy moje włosy nie potrzebują niczego innego, żadnych dodatkowych odżywek w sprayu ani nic takiego 🙂 ja mialam kiedys podobny problem z włosami i to mi bardzo pomogło.

      1. Jak zaczniesz olejowac to wypróbuj wszystkie metody, zobaczysz jak Ci najbardziej pasuje- ja w doslownie kilka minut nakładam wieczorem na suche włosy i ide spać z ręcznikiem na głowie. Rano myję wlosy i już nawet nie mam potrzeby nakladać żadnej odżywki.

  5. Ja miałam ciągle problem z rozdwojonymi końcówkami i ten olejek sprawił, że nareszcie są w idealnym stanie 🙂 świetnie je zabezpiecza. Jest też genialny jeśli chodzi o ochronę włosów przed wysoką temperaturą. Prostowanie nie niszczy już tak włosów.

  6. Dostałam go na urodziny i tez uwazam, że to bardzo dobry olejek, ale nie wiem czy ze względu na cene kupie następny. Na razie ten mam od 3 tygodni i staram się uzywac regularnie. Jak na razie bardo mi odpowiada. Zobaczymy jakie bada efekty po dluzszym czasie.

  7. U mnie się nie sprawdza. Wlosy mam za bardzo obciążone. Oczywiscie są miekkie, lekko się rozczesują, ale po wysuszeniu są oklapnięte i bez życia. Olejki to chyba nie jest dobre rozwiązanie dla mnie.

    1. A który nanoil masz? Może wybrałaś nieodpowiedni do swoich włosów stąd ten efekt przeciążenia włosów. Poobserwuj swoje włosy i upewnij się jaką mają porowatość a potem wybierz wlaściwy olejek

      1. Olejek może być ok, więc z własnego doświadczenia spróbuj zmienic sposób w jaki olejujesz włosy. Może trzymaj trochę krócej?

  8. ja olejuje sesa ale coraz bardziej nie moge wytrzymać tego zapachu,głowa od niego pęka, i chce zamienić go na jakiś inny olejek, który zagęści mi włosy bo ostatnio jakieś marne się zrobily. Z tego co tu u Ciebie czytam to ten chyba mógłby mi pomóc, ale w sumie dopiero niedawno spotkałam z czymś takim jak porowatość włosów i nie wiem dokładnie który nanoil powinnam wybrać, mam zniszczone, łamliwe, często je farbuje ale nie są kręcone tylko lekko się falują i są matowe

  9. ja na swoje suche jak siano włosy zaczełam nakładać olej lniany. Chyba moje wlosy go polubiły,szkoda tylko, że nie ma ładnego zapachu. :/

  10. Używam tego samego nanoila od tygodnia i mam za sobą 3 olejowania ( przez całą noc) więc na razie mogę powiedzieć, że po zmyciu olejku włosy są bardzo miękkie badzo miłe w dotyku, zupełnie inaczej niż po zwykłej odżywce. A do tego jeszcze ten śliczny zapach. Bardzo się ciesze, że sięgnęłam po ten olejek, a to oczywiście przez Twój wpis 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *